Pesach

Pesacg

Hagada nakazuje opo­wiadać o wybawieniu z egipskiej niewoli.

„Czym różni się ta noc od innych nocy? We wszystkie inne noce jemy chleb, ale tej nocy tylko macę. We wszystkie inne noce je­my rozmaite zioła, ale tej nocy tylko gorzkie. We wszystkie inne noce nie maczamy w niczym jedzenia, a tej nocy maczamy dwa razy. We wszystkie inne noce możemy jeść siedząc lub polegując, ale tej nocy wszyscy polegujemy”. Pytanie zadaje najmłodsze dziecko w rodzinie podczas sederu pierwszego wieczoru święta Pesach. Podczas tego święta wszystkie żydowskie rodziny wspominają jedno z najważniej­szych wydarzeń w historii ich narodu: wyprowadzenie Żydów z nie­woli egipskiej i początek nowego wolnego życia. Hebrajskie pesach oznacza „omijać” i odnosi się do owej pamiętnej nocy, gdy anioł Boży wędrował przez Egipt, zabijając wszystkich pierworodnych synów, jednak ominął domy Żydów, dzięki czemu ich pierworodni ocaleli.

Podczas Pesach wszyscy Żydzi wspominają ucieczkę z Egiptu, którą przeżyli ich przodkowie 3600 lat temu. We wspomnieniach przewija­ją się myśli o goryczy niewoli i słodyczy wyzwolenia. Podobnie jak innym świętom, tak i temu świętu towarzyszy zawiła symbolika, w której nawet najdrobniejsze rze­czy nie pozbawione są znaczenia. To święto wyraźnie się jednak różni od innych. Główna ceremonia nie odbywa się bowiem w synagodze, ale w domu każdej rodzi­ny, gdzie wszyscy jej członkowie, nawet najmłodsze dzieci, zasiadają do sederowej wieczerzy. Zatem zacznijmy od początku. Zanim nadejdzie wyczekiwana chwila, trzeba się odpowiednio do niej przygotować. W życiu Żydów jest bardzo wiele mo­mentów, w których trzeba dokładnie dostosować się do boskich nakazów. W przy­padku Pesach najważniejszy nakaz musi zostać wypełniony, zanim nastąpi zachód słońca 14. dnia miesiąca nisan. Święto Pesach nazywa się inaczej Świętem Przaśników. W drugiej księdze Mojżeszowej czytamy, że ostatniej nocy przed wyjściem z Egiptu Bóg polecił Żydom jeść przaśny chleb (Ks. Wyjścia 12:15). Żydzi musieli szybko przygotować się do drogi i nie mieli czasu, żeby upiec chleb. Zabrali więc ze sobą ciasto, które nie zdążyło wyrosnąć, i w drodze piekli z niego przaśny chleb (Ks. Wyjścia 12:39). Bóg nakazał Żydom święcić ten dzień przez wszystkie pokolenia na pamiątkę wyjścia z Egiptu. „Siedem dni przaśniki jeść będziecie: pierwszego dnia nie będzie kwasu w domiech waszych, kto by kolwiek jadł kwaszone, zginie dusza ona z Izraela, od pierwszego dnia aż do dnia siódmego. Dzień pierwszy będzie święty i uroczysty, i dzień siódmy tymże święceniem uczczony: żadnej roboty nie będziecie w nie czynić, wyjąwszy to, co należy ku jedzeniu. I będziecie zachowywać przaśni­ki” (Ks. Wyjścia 12:15-16). Ten nakaz Pana przestrzegany jest przez wszystkie wie­ki aż po dziś dzień. Zanim jednak nadejdzie dzień świąteczny z żydowskich domów usuwa się wszystko, co kwaśne, i pali się znalezione okruchy kwaśnego chleba.

„Kwaśne” to po hebrajsku chamec, a przaśny chleb to maca. Oba słowa są zwią­zane z przaśnym i wyrośniętym ciastem. Oczywiście lekkie, wyrośnięte ciasto chle­bowe smakuje znacznie lepiej niż przaśna maca, która właściwie nie ma smaku. Z te­go powodu chamec uważane jest za symbol buty, dumy i złych skłonności, które są przyczyną niepokoju ludzkiej duszy, bowiem popychają ku przyjemnościom świata doczesnego i ulotnym wartościom. W czasach biblijnych to Egipt był uważany za siedlisko buty i bałwochwalstwa, czego dowodem odpowiedź faraona na prośbę Mojżesza i Aarona: „Kto jest Jehowa, żebym słuchał głosu jego, a puścił Izraela? Nie znam Jehowy, a Izraela nie puszczę” (Ks. Wyjścia 5:2). Jedynym bóstwem Egipcjan był dobrobyt, a motorem działania pragnienie władania rzeszami niewolników. Ponie­waż Żydzi znajdowali się w egipskiej niewoli 430 lat, wiele złego przejęli od swych ciemiężycieli. Aby więc Bóg ocalił ich pierworodnych i uczynił ich ludźmi wolnymi, wierzącymi w jedynego Boga, Żydzi musieli najpierw oczyścić się z wszelkiego zła, które wniknęło w ich dusze. Nakaz jedzenia macy zamiast chleba może być rozu­miany jako forma duchowego oczyszczenia się przed wejściem w nowy okres życia. Z drugiej strony, chamec związany był z poprzednim okresem życia, spędzonym w egipskim domu niewoli. Tak więc na święto Pesach ani odrobina chamec nie mo­że pozostać ani w mieszkaniu, ani w duszy. Tylko po spełnieniu tych warunków można będzie w pełni zaznać radości z odzyskanej wolności. Rabin Chaim Vital po­równywał pierwsze 13 dni miesiąca nisan do pierwszych trzynastu lat ludzkiego ży­cia. W wigilię pierwszego dnia świąt każdy człowiek musi wypełnić nakaz szukania chamec. Dopiero wówczas Bóg zagości w jego życiu i da mu siłę, by pozbyć się zła, jakie jeszcze pozostało w jego duszy.

Wszelki kwaśny chleb pszenny, żytni, jęczmienny, owsiany i ryżowy, a także wszelkie inne zakwaszane potrawy i napoje to chamec. Aszkenazyjczycy włączają w to także wszystkie rodzaje fasoli, ryż, proso, kukurydzę, orzechy arachidowe i ziarna słonecznika. Zwykle przetrząsa się dom w poszukiwaniu chamec 13. dnia miesiąca nisan i robi się to bardzo starannie. Ważne jest bowiem nie znalezienie, a właśnie samo szukanie. Trzeba przeszukać cały dom, nawet gdyby miało się nie znaleźć ani okruszyny chamec. Ażeby poszukiwania nie były zupełnie bezowocne, w żydowskich domach istnieje tradycja chowania w różnych miejscach okruchów chamec. Wedle rabina Izaaka Luria powinno ich być 10. Wszystkie znalezione dro­biny należy złożyć w jedno miejsce i następnego dnia spalić. W całym domu nie powinna ostać się ani odrobina chamec. Należy zupełnie pozbyć się go, i ze swych rzeczy, i ze swego umysłu. Po zakończeniu poszukiwań wypowiada się następujące słowa: „Wszystko zakwaszone wśród moich rzeczy, widziane i nie widziane, i wszy­stek kwaśny chleb, który usunąłem i którego nie usunąłem, jest teraz tylko kurzem ziemi”. Te same słowa powtarza się 14. dnia miesiąca nisan po spaleniu chamec. „Nie będziesz jadł chamec” — stanowi Tora. Te odnoszące się do święta Pesach sło­wa są tradycyjnie rozumiane jako zakaz używania chamec od momentu, w którym wolno zabić paschalnego baranka, tj. od południa 14. dnia miesiąca nisan.

Używanie naczyń i sztućców podczas Pesach jest ściśle powiązane z usuwaniem chamec. W wielu żydowskich gospodarstwach domowych wydziela się na to świę­to najwytworniejsze z posiadanych naczynia. Nie używa się ich w żadnym innym dniu. Nie jest to jednak konieczne, można używać zwykłych naczyń. Trzeba je tyl­ko starannie umyć i w sposób obrzędowy pozbawić śladów chamec. Sposób czysz­czenia zależy od materiału, z jakiego zrobione jest naczynie, oraz od dotychczaso­wego jego przeznaczenia.

Czternastego dnia miesiąca nisan zabroniona jest wszelka praca z wyjątkiem czynności związanych z przygotowaniami do świąt. Uczeni mężowie są przekonani, że żadna inna praca nie zakończyłaby się sukcesem. Wolno natomiast przygotowy­wać ucztę sederową, która rozpoczyna się zaraz po zachodzie słońca. Inaczej spędzają ów dzień wszyscy pierworodni synowie. Dla nich 14. dzień miesiąca nisan to dzień postu na pamiątkę ocalenia od śmierci pierworodnych synów Izraela i zagła­dy pierworodnych Egipcjan.

Uczta sederowa to nabożeństwo w domu. Zamiast siedzieć w synagodze, zajmu­je się wygodną pozycję półleżącą przy stole. Wszystko, co się mówi i co się je, ma symboliczne znaczenie. Wszystko ma przypominać o zmartwieniach i nieszczę­ściach 26 pokoleń żyjących w niewoli oraz radości z odzyskanej wolności. Tak więc radość wciąż miesza się ze smutkiem, duma ze wstydem, słodycz wyzwolenia z go­ryczą niewoli. Ceremonia sederu może być porównana do mozaiki, w której każdy kamyczek ma swe własne miejsce, a wszystkie razem tworzą wspaniałą kompozy­cję. To święty obrzęd, na który składają się następujące po sobie w ściśle określo­nym porządku czynności (hebrajskie słowo seder oznacza „porządek”). Stanowią one symbole, których wymowa jest zrozumiała dla wszystkich Żydów na świecie. Za ich sprawą łączą się oni z przodkami, którzy dawno odeszli z tego świata, oraz wszystkimi żyjącymi współbratymcami w poczuciu solidarności, wynikającej ze wspólnego pochodzenia i przeznaczenia.

W symbolice sederu ważną rolę odgrywa jedzenie. Zawarty w Torze najważ­niejszy nakaz Boga na święto Pesach dotyczy wprost jedzenia. „Zachowaj miesiąc nowego zboża i pierwszy czas wiosny, abyś czynił Paschę Panu Bogu twemu: bo w tym miesiącu wywiódł cię Pan Bóg twój z Egiptu w nocy. I będziesz ofiarował Paschę Panu Bogu twemu z owiec i z wołów na miejscu, które obierze Pan Bóg twój, aby tam mieszkało imię jego. Nie będziesz w nie jadł chleba kwaszonego: siedem dni bę­dziesz jadł bez kwasu chleb utrapienia, boś w strachu wyszedł z Egiptu” (Ks. Powtó­rzonego Prawa 16:1-3). Tymi słowy Bóg nakazuje swemu ludowi czcić każdą rocznicę wyjścia z niewoli poprzez składanie ofiary z baranka. Tak samo jak niegdyś w noc poprzedzającą ucieczkę polecił Żydom w Egipcie zabić baranka w ofierze. Tej nocy wszyscy jedli jego mięso z przaśnym chlebem (macą) i gorzkimi ziołami, a je­go krwią pomazali odrzwia swych domów, by ominęła ich dziesiąta plaga. W cza­sach istnienia Świątyni Jerozolimskiej nakaz ten wypełniano inaczej. Pesach to święto pielgrzymie. Wszyscy Żydzi, których domy dzieliło od Jerozolimy nie więcej niż 30 dni drogi, wędrowali do Świątyni, by na jej ołtarzach złożyć ofiarę paschalną i uczcić pamięć wyprowadzenia z Egiptu wielką ucztą, na której nie mogło zabraknąć macy, gorzkich ziół, charoset, ofiarnego baranka i ofiary zwanej chagiga (tzn. ofiara pokoju). Głównym daniem było mięso ofiarnego baranka, aczkolwiek baranek paschalny nie ma zaspokajać głodu, ofiara z niego stanowi tylko wypełnienie nakazu Boga. Świątynia została zburzona, nie można już do niej pielgrzymować, by zanieść Bogu ofiarę paschalną czy ofiarę pokoju. Jedna i druga ofiara pojawia się dziś symbolicznie na sederowym stole. Na specjalnym talerzu kła­dzie się: kość, jajko, gorzkie zioła, charoset i zwykłe zioła. Upieczona kość barania to symbol ofiary paschalnej. Kładzie się ją w prawym górnym rogu talerza. Ofiarę pokoju symbolizuje gotowane lub pieczone jajko, które kładzie się na lewo od kości. Kość i jajko mają przypominać o obrzędach w Świątyni Jerozolimskiej i wyrażać nadzieję, że zostanie ona wkrótce odbudowana. Jajko podaje się zanu­rzone w słonej wodzie, co ma przypominać o łzach wylanych z powodu zburzenia Świątyni. Wedle Darchei Mosze pierwszy dzień Pesach wypada tego samego dnia tygodnia, co post 9. dnia miesiąca aw, który odprawiany jest w rocznicę tego nieszczęścia. Tak więc obok radości z odzyskanej wolności Żydzi odczuwają również smutek z powodu zburzenia Świątyni, na której ołtarzach ich przodkowie składali paschalnego baranka.

Kość i jajko mają też przypominać o głównych bohaterach wydarzeń w Egipcie, Mojżeszu i Aaronie, którzy przekazali współbraciom nakazy boże. Ich imion nie przywołuje się jednak podczas Pesach, ponieważ jest to święto dziękczynienia Bo­gu za wszelkie cuda, które uczynił dla ludu. Rambam, komentator Tory, uważa, że paschalny baranek symbolizuje również bałwochwalstwo Egipcjan, dla których był on świętym zwierzęciem i którego nie wolno było zabijać. Poprzez zabicie baranka Żydzi zostali oczyszczeni z pogańskiego kultu i umocniona została ich wiara w jed­nego Boga. Wedle tej interpretacji znajdujące się na sederowym talerzu jajko ma podobne znaczenie: wszak religia egipska zakazywała spożywania produktów pocho­dzących od żywych zwierząt.

Pod kością i jajkiem jako wierzchołek trójkąta kładzie się gorzkie zioła, zwane po hebrajsku maror. Ich gorzki smak ma przypominać o cierpieniach Żydów w niewo­li egipskiej. Tradycja rabiniczna dopuszcza następujące zioła: endywię, cykorię, trybulę, chrzan i sałatę. Najbardziej zalecana jest sałata, której początkowo słodki smak po chwili zmienia się w gorycz (w wielu domach podaje się jednak chrzan). Podob­nie spokojne życie Żydów w Egipcie — przemieniło się w niewolniczą katorgę. Ale nawet w najgorszych warunkach, nie utracili oni wiary w zbawienie. Tak więc pod­czas sederu nie należy zapominać o promyku nadziei, jaki zawsze tlił się w sercach.

Z tego też powodu ziół maror nie jada się oddzielnie. Macza się je w słodkim charoset, co łagodzi ich gorycz.

Charoset to również tradycyjne danie sederowe, czwarty symbol na talerzu sederowym. Układa się je niżej niż kość i trochę na prawo od niej. To jedyne słodkie danie podczas sederu. Jest to polana czerwonym winem mieszanina składająca się z utartego jabłka, rodzynek orzechów i migdałów. Wyglądem ma przypominać gli­nę, z której Żydzi wyrabiali dla faraona cegły. To również symbol jabłoni, pod któ­rą Żydówki rodziły dzieci, by uchronić je przed Egipcjanami. Czerwone wino sym­bolizuje krew: krew obrzezania, krew ofiary paschalnej i krew zabijanych z rozkazu faraona żydowskich chłopców.

Śmierć jest częścią życia, które upływa w nadziei i rozpaczy. Nic nie jest tylko słodkie, a każda gorycz kiedyś przemienia się w słodycz.

Pod jajkiem, ale bardziej na prawo, na tym samym poziomie, co charoset, leży karpas. W ceremonii sederu zajmuje specjalne miejsce. Karpas to jakiekolwiek nie gorzkie warzywo: kartofle, marchew lub pietruszka (najczęściej używana), które je się zaraz po kiduszu, na samym początku posiłku. Przedtem wypowiada się tradycyjne błogosławieństwo: „Bądź błogosławiony Panie, Boże nasz, Królu Wszechświa­ta, który stworzyłeś owoce ziemi”. Błogosławieństwo to odnosi się również do maror, choć spożywa się je później. Przywodzi ono jednak tak smutne wspomnienia, że związane z nim błogosławieństwo wygłaszane jest kiedy indziej. Karpas jest do­brą ku temu okazją. Ucztę zaczyna się więc słodkim karpas, by wciąż mieć w pa­mięci fakt, że Bóg przygotował ucieczkę Żydów z Egiptu, zanim jeszcze rozpoczęła się ich niewola.

Pod charoset i karpas kładzie się chazeret (sałatę), która ma podobne znaczenie jak maror.

Na sederowym stole znajduje się także maca — trzy placki macy zawija się w spe­cjalną serwetkę tak, by oddzielała jeden placek od drugiego. Przaśny chleb stanowił pożywienie Żydów podczas niewoli egipskiej, w nocy przed ucieczką i na początku ich nowego wolnego życia. Zniewoleni przez faraona musieli przez cały dzień cięż­ko pracować i nie mieli czasu piec chleba. Ostatniej nocy swej niewoli jedli macę i gorzkie zioła z mięsem ofiarnego baranka. A gdy w wielkim pośpiechu opuszczali dom niewoli, nie mieli czasu na przygotowanie jedzenia. Zabrali więc ze sobą przaśne ciasto, z którego piekli przaśniki na pustyni Synaj. Jak niemal wszystkie dania uczty sederowej, także maca przypomina momenty smutne i radosne — to chleb bie­dy, ale i wyzwolenia.

Na każde inne święto przygotowuje się dwie chały, na Pesach potrzebne są trzy placki macy. Zawinięty w serwetę górny placek symbolizuje kapłanów, środkowy le­witów, a dolny lud Izraela. Ojciec rodziny łamie środkowy placek na dwa kawałki. Mniejszy spożywany jest podczas wieczerzy, a większy jeszcze przed rozpoczęciem sederu odkłada się jako afikomen, którego część się następnie chowa. Trzy placki macy symbolizują też trzech praojców: Abrahama, Izaaka i Jakuba oraz trzy miary mąki, które Abraham dał Sarze z poleceniem upieczenia macy dla trzech aniołów, którzy złożyli im niespodziewaną wizytę.

Przed każdym siedzącym przy sederowym stole stoi kielich wina — najlepszego, jakie jest w domu. Podczas posiłku kielich napełnia się czterokrotnie. Cztery kieli­chy wina symbolizują cztery etapy ucieczki z niewoli, jakie opisane są w Księdze Wyjścia: „Ja Jahwe, który was wywiodę z więzienia Egiptczyków i wyrwę z niewolej, i odkupię w ramieniu wywyższonym i w sądach wielkich. I wezmę was sobie za lud, i będę waszym Bogiem, i poznacie, żem ja jest Jahwe, Bóg wasz, który was wywiódł z więzienia Egiptczyków” (6:6-8). Wedle rabbiego Loew po wyprowadzeniu z nie­woli egipskiej Żydami rządziły jeszcze cztery królestwa Babilon, Persja, Grecja i Rzym.

Przeważnie podaje się czerwone wino, które ma przypominać o krwi obrzezania, symbolu przymierza, jakie Bóg zawarł z narodem wybranym na górze Synaj, oraz o krwi ofiary paschalnej, którą to krwią Żydzi pomazali odrzwia swych domów, aby ocalić pierworodnych od dziesiątej plagi egipskiej. Kielich z winem stawia się nie tylko przed rzeczywistymi uczestnikami sederowej uczty. Największy kielich stawia się dla proroka Eliasza, najdostojniejszego gościa spodziewanego na wieczerzy sede­rowej. Osoba proroka Eliasza, tego, który zapowiedział przyjście Mesjasza, nadaje szczególny wymiar sederowemu nabożeństwu. To nie tylko wspomnienie dawnego ocalenia, ale i zapowiedź zbawienia, które dopiero nadejdzie.

Uczta sederowa składa się nie tylko z jedzenia i picia. Hagada nakazuje też opo­wiadać o wybawieniu z egipskiej niewoli. Ten bowiem, kto najdłużej zdoła o tym wydarzeniu mówić, zyska chwałę. Hagada to cienka, ale bardzo mądra i piękna książka, pełna opowieści i obrazów. Jest to przy tym jedyna księga modlitewna, w której znajdują się ilustracje. Hebrajskie słowo haggada oznacza „opowieść”. Za­sadniczą treść hagady stanowi biblijna opowieść o ucieczce z Egiptu. Jest ona bar­dzo rozbudowana, uzupełniona fragmentami Tory i komentarzami pochodzącymi z Midrasza. Zawiera wiele modlitw, błogosławieństw, psalmów i objaśnień czynno­ści obrzędowych, które opisane są w ścisłym porządku. Hagada kończy się tradycyjną pieśnią sederową o baranku, na którą niecierpliwie czekają wszystkie dzieci. Na końcu Hagady znajduje się odliczanie omer, które zaczyna się po drugim dniu święta Pesach.

Hagada to integralna część sederu. Ojciec czyta z niej, ale zwykle każdy członek rodziny ma przed sobą własny egzemplarz, by móc śledzić tekst i niczego z niego nie uronić. Dzieci, które jeszcze nie umieją czytać, słuchają Hagady z wielką uwagą. Wszystko, co dzieje się przy sederowym stole, ma pobudzić ciekawość dzieci i skło­nić je do zadawania pytań o znaczeniu wydarzeń opisanych w Biblii. Chodzi o to, aby wypełnił się nakaz Boga wyrażany w Księdze Wyjścia: „A gdy cię zapyta syn twój jutro, mówiąc: Cóż to jest? Odpowiesz mu: Mocną ręką wywiódł nas Jahwe z ziemie Egipskiej, z domu niewolej” (13:14). Nieprzypadkowo to właśnie najmłodsze dziec­ko w rodzinie zadaje owo pytanie: Ma nisztane halaila haze? (hebr. — „Czym różni się ta noc od innych nocy?”)