Sukkot

Sukkot, w Polsce zwane Świętem Szałasów lub Kuczek, to radosne święto plonów rozpoczynające się 15. dnia miesiąca tiszri, prawie tydzień po Sądnym Dniu. Po pogodzeniu się z Bogiem ludzie są gotowi do celebrowania najradośniejszych świąt w roku. Nie czując na sobie ciężaru grzechów, są gotowi bezgranicznie cieszyć się słowem bożym. Minął czas żalu za grzechy, nadeszła pora radości. „Święto też Kuczek obchodzić będziesz przez siedem dni, gdy zbierzesz z bojowiska i z pra­cy pożytki twoje, i będziesz używał w święto twoje, ty i syn twój, i cór­ka, sługa twój i służebnica, Lewit też i przychodzień, i sierota i wdo­wa, którzy są między bramami twymi. Siedem dni Jehowie, Bogu twemu święta obchodzić będziesz na miejscu, które obierze Jehowa, i błogosławić ci będzie Jehowa, Bój twój we wszech urodzajach twoich i we wszelkiej sprawie rąk twoich, i będziesz w radości” (Ks. Powtórzonego Prawa 16:13-15).

W czasach istnienia Świątyni Jerozolimskiej Sukkot było najwięk­szym świętem pielgrzymim, któremu towarzyszyła atmosfera niczym nie zmąconej radości i wdzięczności za zakończone właśnie jesienne żniwa. Tysiące pielgrzymów z całej ziemi palestyńskiej przybywało do Świątyni, by Bóg pobłogosławił płody z ich pól i winnic. Wszystkie ulice w mieście udekorowane były girlandami z kwiatów i owoców, palmowymi liśćmi i gałęziami winorośli. Wszędzie czuło się zapachy i wi­działo kolory jesieni. A przecież święto to jest wyjątkowe nie tylko ze względu na swą urodę i związane z urodzajem bogactwo. Tora mówi: „I będziecie mieszkać w kuczkach przez siedm dni. Wszelki, kto jest z rodu Izraelowego, będzie miesz­kał w kuczkach: aby się nauczyli potomkowie waszy, żem kazał w kuczkach miesz­kać synom Izraelowym, gdym je wywiódł z Ziemie Egipskiej” (Ks. Kapłańska 23:42-43). Ludzie opuszczali zatem swe wygodne mieszkania i przenosili się do bu­dek i szałasów, zwanych sukkot, by przez siedem dni cieszyć się w nich obfitością dóbr, które Bóg zapewnił im w Ziemi Obiecanej, a zarazem by niejako doświadczyć losu przodków, którzy 40 lat wędrowali przez pustynię, zanim do Ziemi Obiecanej dotarli.

Dziś biblijne celebrowanie Święta Kuczek jest tylko wspomnieniem, aczkolwiek wciąż przestrzega się zalecania zamieszkiwania w szałasach. Ich wznoszenie rozpo­czyna się zaraz po Jom Kipur. A ponieważ przez siedem świątecznych dni mają one stanowić dla całej rodziny drugi dom, ich budowniczowie starają się wykazać umiejętnościami i pomysłowością, żeby były one wygodne i przyjemne. Jak dziś wy­gląda taka kuczka? W dużym stopniu zależy to od zamożności, zdolności i pomysło­wości tego, kto ją buduje. Niektóre to prawdziwe małe, skromne szałasy, wciśnięte w kąt balkonu lub niewielkiego podwórka. Inne to wspaniałe przystrojone pomiesz­czenia znacznych rozmiarów, dumnie wznoszące się na podwórzu lub w ogrodzie. Niezależnie od swego wyglądu i rozmiaru prawidłowo wzniesiona kuczka musi speł­niać kilka warunków. Po pierwsze, musi się w niej zmieścić stół, przy którym w okresie świąt będzie jadać cała rodzina. Po drugie, by oprzeć się podmuchom wia­tru, musi ona mieć trzy solidne ściany, mogą one być z drewna, cegieł, kamieni lub metalowych płyt. Pokrycie dachu muszą stanowić gałęzie drzew liściastych, słoma, gałęzie iglaków lub inny naturalny materiał, w każdym razie dach musi być na tyle przejrzysty, by było widać przezeń gwiazdy. Kuczka powinna być nie tylko wygod­na, ale również piękna, wielką wagę więc przykłada się do jej dekoracji. Na ścianach zawiesza się czerwone jabłka, jasne i ciemne winogrona, owoce papryki, bakłażany, kolby kukurydzy, a w ciepłych krajach także daktyle, figi, pomarańcze, granaty. Krótko mówiąc, wszelkie jesienne owoce, typowe dla danego kraju, które mają sta­nowić symboliczny wyraz wdzięczności dla Pana, za to, że obdarował nimi ludzi w tej porze roku.

Głównym zaleceniem obowiązującym w Sukkot jest mieszkanie w szałasach. Każde polecenie Boga należy wypełniać z radością, lecz w przypadku tego święta powinna ona być uzewnętrzniana z jeszcze większą mocą, ponieważ Tora wyraźnie nakazuje ludziom weselić się. Po raz pierwszy wchodzi się do szałasu pierwszego świątecznego wieczoru, aby spożywać pierwszy świąteczny posiłek. Rodzina zasia­da do stołu po zachodzie słońca, gdy na niebie pojawią się trzy pierwsze gwiazdy.

Doniosłość wywodzącego się z czasów biblijnych święta plonów wyraża się też w składnikach typowych dla niego potraw. Wykorzystuje się wszystkie jesienne owoce i warzywa w najrozmaitszych kombinacjach — serwowane są dania pikantne i słodkie, przyrządzane z owoców lub warzyw, kolorowe, pachnące sałatki, desery oraz mnóstwo świeżych owoców i warzyw. Może zdarzyć się, że zła pogoda nie po­zwoli cieszyć się wypełnianiem bożego polecenia. Wystarczy wówczas wypowie­dzieć w kuczce wszystkie przewidziane na tę okoliczność błogosławieństwa, wypić łyk wina i zjeść trochę chleba. Natomiast cały wieczorny posiłek spożyć w cieple domu. Jeżeli pogoda na to pozwoli, każdego z siedmiu świątecznych dni powinno się spożyć w szałasie przynajmniej dwa główne posiłki.

Ortodoksyjni Żydzi nawet w nim sypiają. Poza jedzeniem i spaniem w będącej bożym domem kuczce można również studiować Torę, oddawać się pobożnym roz­myślaniom i dyskusjom o bożych poleceniach. Niezwykłość tego miejsca pozwala w pełni odczuć wyjątkowy charakter tych świąt. A ponieważ radość dzielona z in­nymi jest radością podwójną, kuczka jest otwarta dla wszystkich, którzy zechcą przyjść i spędzić z gospodarzami czas. Jednak w Sukkot wizyty składają nie tylko goście z krwi i kości. Właśnie wtedy przybywa na ziemię siedmiu świętych gości, zwanych uszpizin — są to praojcowie: Abraham, Izaak, Jakub oraz Mojżesz, Aaron, Józef i Dawid, pragnący spędzić czas pod dachem śmiertelnych. Każdego dnia je­den z nich zstępuje z Edenu, by dzielić z ludźmi świąteczną radość. Wchodzący do szałasu Żydzi wypowiadają więc słowa powitania, a niektórzy wieszają na ścianie tabliczkę z następującym tekstem: „I weźmiecie sobie dnia pierwszego owoce z drzewa najpiękniejszego i rózczki palmowe, i gałązki drzewa gęstych gałęzi, i wierzbiny od potoku, i będziecie się weselić przed Jehową, Bogiem waszym, i święcić będziecie święto jego siedem dni przez rok” (Ks. Kapłańska 23:40). Od tego polecenia, aby wziąć owoc i trzy rodzaje gałązek, arba’a minim, wywodzi się główny obrzęd Święta Szałasów. Najważniejszy w nim jest etrog, owoc cytrusowy przypominający cytrynę. Trzeba go bardzo starannie wybrać: musi być świeży, pięk­nego koloru, regularnego kształtu i bez skazy.

Jak drogie jest to polecenie Żydom, ukazuje następująca opowieść: zobaczywszy w wigilię Kuczek na rynku przepiękny etrog, biedny cadyk zapragnął go mieć. Nie mając dość pieniędzy, zdecydował się sprzedać cenne tefilin, które odziedziczył po swych przodkach, byle tylko kupić etrog. Gdy wrócił do domu i opowiedział żonie, co uczynił, ta wpadła w złość i rzuciła etrog na podłogę tak, że już do niczego się nie nadawał. Na co cadyk rzekł: „Sprzedałem tefilin, straciłem etrog, czy mam wpaść w otchłań szaleństwa?”.

Gałązki palmy daktylowej nazywa się po hebrajsku lulaw, gałązkę mirtu — hadas, a gałązkę wierzby — arawa. Talmudyczny traktat poświęcony Świętu Szałasów określa kryteria, wedle których należy gałązki dobrać, oraz podaje dokładną ich licz­bę: jedna palmowa, dwie wierzbowe i trzy mirtowe. Tyle akurat trzeba, by wypeł­nić polecenie (micwa). Pod koniec każdego porannego nabożeństwa w Sukkot, z wyjątkiem soboty, należy wziąć etrog w lewą rękę, a związane razem lulaw, hadas i arawa w prawą i wypowiedzieć specjalne błogosławieństwo. Podczas części nabo­żeństwa, zwanej hallel, wymachuje się tą wiązką gałęzi na cztery strony świata, a na­stępnie w dół i w górę, co ma symbolizować panowanie Boga nad całą ziemią. Każ­dy z czterech gatunków drzew symbolizuje ponadto dobrych i gorszych ludzi. Naj­cenniejszy etrog, który ma wspaniały smak i cudowny zapach, reprezentuje tych spośród ludu Izraela, którzy studiują Torę i spełniają dobre uczynki. Daktyle mają doskonały smak, ale nie pachną, zatem lulaw symbolizuje tych, którzy wprawdzie studiują Torę, ale zapominają o dobrych uczynkach. Mirt, przeciwnie, pięknie pach­nie, ale nie nadaje się do jedzenia. Symbolizuje tych, którzy spełniają dobre uczyn­ki, ale zaniedbują studiowanie Tory. Wierzba, która nie pachnie i nie ma smaku, oznacza tych, którzy ani nie studiują Tory, ani nie dbają o dobre uczynki. Wszyscy ci ludzie to jeden niepodzielny naród, jak połączone etrog, lulaw, hadas i arawa. Wszyscy muszą wzajemnie na siebie liczyć i wspierać się. Grzesznicy grzeszą, a po­bożni żałują za ich grzechy i oczyszczają ich swymi dobrymi uczynkami.

Istnieje też odmienna interpretacja, zawarta w Midrasz Agada, wedle której cztery gatunki drzew odpowiadają częściom ludzkiego ciała: etrog — sercu, cienki i wzniesiony w górę lulaw — kręgosłupowi, hadas — oku, a arawa — ustom.

Po dodatkowym nabożeństwie (musaf) każdego kolejnego dnia świąt odprawia­na jest ceremonia hoszan.Rabin, kantor albo prowadzący modły Żyd bierze cztery rodzaje gałązek i obchodzi wokół synagogę. Podczas owej procesji zanosi się modły o zbawienie i o odbudowę Świątyni. Hoszana oznacza „zmiłuj się”, „pomóż nam”, od tego słowa pochodzi nazwa ceremonii. Kulminacja święta następuje dnia siód­mego, zwanego hoszana raba. Tego dnia wierni siedmiokrotnie obchodzą bimę, ude­rzając o podłogę wiązkami wierzbowych gałązek. Spadające z nich liście symbolizu­ją opadające grzechy, spadający z nieba deszcz i odwieczny cykl natury polegający na obumieraniu i odradzaniu się. Dzień ten jest traktowany jako pewnego rodzaju epilog, Dzień Pojednania, ostatnia szansa na odwrócenie poprzez żal za grzechy nie­korzystnych wyroków Niebios. Dlatego właśnie spożywa się podczas niego takie sa­me pokarmy jak w trakcie Wielkich Świąt: okrągłe chały, miodowe ciasteczka, słod­kie dania i kreplach z nadzieniem mięsnym. Tego dnia kończy się Sukkot, ale nie oznacza to nastania dni powszednich. Wiernych czekają jeszcze dwa świąteczne dni. „Dnia ósmego, który jest przechwalebny, wszelkiego dzieła służebniczego czynić nie będziecie” (Ks. Liczb 29:35). Ósmy dzień święta Sukkot był dniem uroczystych zgromadzeń i odpoczynku. Od czasu wyzwolenia z niewoli babilońskiej i poświęcenia pierwszej Świątyni ósmego dnia przypadającego 22. dnia miesiąca tiszri obcho­dzono oddzielne święto szemini aceret. Jako że Bóg panuje nad wszystkimi wodami świata, tego dnia proszono go o to, żeby zesłał dość deszczu w ciągu całego roku i chronił ludzi przed powodzią. Prośba ta zawarta jest w modlitwie Tefilat geszem, która stanowi zasadniczą część musaf w tym dniu.

W krajach diaspory dzień po szemini aceret (23. dzień miesiąca tiszri) nazywa się Simchat Tora (hebr. „radość Tory”). Aczkolwiek w Izraelu te dwa dni stanowią połączone święta. Tego dnia zamyka się roczny cykl odczytywania Pięcioksięgu, któ­rego kolejny fragment odczytuje się każdego tygodnia. Po zakończeniu na nowo rozpoczyna się czytanie od pierwszego wersetu Księgi Rodzaju. Cykl kończy się i rozpoczyna na nowo, regularnie powtarzający się cykl nigdy się nie zatrzymuje, tak jak w naturze deszcz przeplata się z suszą. Każdy koniec to zarazem nowy początek, radość Tory jest odwieczna i zawsze jednakowa. Z arki wynoszone są wszystkie rodały i wierni siedmiokrotnie okrążają z nimi synagogę. Za mężczyznami idą mali chłopcy, podskakując i machając papierowymi chorągiewkami. Wszyscy są szczęśli­wi, śpiewają i tańczą w takt hebrajskich i żydowskich pieśni. Ostatnie świąteczne czytanie Tory nazywa się sidra. Przy tej okazji, inaczej niż podczas innych świąt, wzywa się do czytania wszystkich mężczyzn po bar micwie (powyżej 13. roku ży­cia). Zaraz po przebrzmieniu ostatniej z pięciu ksiąg Mojżeszowych w synagodze rozlegają się pierwsze słowa Tory: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”.